Kontrowersyjne tylne skrzydło McLarenaRed Bull oraz Ferrari poddały w wątpliwość tylne skrzydło McLarena, którego konstrukcja pozwala zyskać około 10 km/h na prostej, a według dwóch pierwszych zespołów stanowić może naruszenie regulaminu. Rzecznik prasowy ekipy McLarena w odpowiedzi na doniesienia brytyjskiej prasy odparł: „Jesteśmy pewni, że nasz bolid jest w całości zgodny z przepisami- i nie wiemy nic o żadnym proteście. Rozmawialiśmy z Ferrari dzisiaj rano i oni także nie wiedzą nic o proteście.”
Christian Horner przyznał, że wokół skrzydła brytyjskiej ekipy powstało nieco zamieszania. „Mają w nim przerwę, która pozwala zyskać sporo prędkości na prostych. Myślę, że sprawa zostanie rozwiązana przed pierwszym wyścigiem”.
„Po prostu, gdy następuje przeciągnięcie skrzydła, cały opór jest niwelowany umożliwiając nabieranie większej prędkości na prostych. To coś, co było praktykowane dość często na przestrzeni lat, ale nie powinno się tego robić razem z separatorami skrzydła. Ostatecznie nasze pytanie brzmi: 'To sprytne rozwiązanie, czy naruszenie regulaminu?'” - wyjaśnił Christian Horner w wywiadzie dla The Daily Telegraph.
Cała sprawa przypomina coroczną przedsezonową walkę ekip o jak najbardziej innowacyjny pomysł, który przy tak ograniczonym polu manewru ciężko znaleźć, a który wzorem minionego sezonu (podwójne dyfuzory) może być na wagę wygranej lub przegranej, gdy FIA przychyli się do ewentualnego protestu po pierwszym wyścigu sezonu.
Źródło: formula1.pl