Żółtodziób za kółkiem
Opis osobowości:
Jest to osobnik zaraz po kursie prawa jazdy więc może to być każdy rodzaj osobowości. Zwykle po przejechaniu pierwszego tysiąca kilometrów zamienia się w normalnego kierowcę lub przechodzi do innej kategorii z mojej listy.

Główne wady i zagrożenia:

* zbyt mała prędkość,
* nieprzemyślane manewry,
* jazda bez świateł,
* kłopoty z manewrowaniem po zatłoczonym skrzyżowaniu.


Ulubione samochody:
Nie ma reguły. Najczęściej taki, jaki rodzice przeznaczają na straty.
Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali
jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez
ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep.
Ponieważ ona była cała poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą
został jej mąż, który oddał jej skórę z własnego tyłka. Operacja się
udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma
poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś co mogłabym dla
ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję jaką czuję za każdym razem, kiedy
twoja matka całuje cię w policzek!

Studencka Marka

odpowiedz na wszystkie pytania



W ciągu ostatnich 30 dni zagłosowano (przeliczam) razy w naszych ankietach

Ceny OC spadły. Ile zapłacimy za ubezpieczenie?

Za OC płaciliśmy mniej. W styczniu cena ubezpieczenia była nieco niższa, spadła o 0,7% w odniesieniu do poprzedniego miesiąca. To oznacza, że mieliśmy do czynienia z pierwszą od blisko dwóch lat obniżką cen polis OC. Czy to chwilowy trend czy ceny OC spadną?

- Średnio za ubezpieczenie OC płaciliśmy w styczniu 701 zł, w grudniu zeszłego roku było to 706 zł. W przeliczeniu na złotówki ta cena spadła średnio o 5 złotych.  Ceny powinny cały czas jeszcze rosnąć. Ten spadek styczniowy jest tak mały, że w skali roku będzie najprawdopodobniej niezauważalny. Cały czas rynek ubezpieczeń jest niedoszacowany i ubezpieczyciele muszą przez kolejne miesiące podnosić ceny ubezpieczeń. Jednak najprawdopodobniej będą to dużo mniejsze podwyżki niż w 2016 roku – mówi newsrm.tv Jakub Braziewicz, CUK Ubezpieczenia.
Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez CUK Ubezpieczenia, średnia cena komunikacyjnego OC w 2016 roku wzrosła o 56%. Według ekspertów podwyżki utrzymają się przez cały 2017 rok, ale nie będą tak uciążliwe jak dotychczas.
- Pomimo ponad 50-procentowego wzrostu cen obowiązkowych polis OC w 2016 roku, ryzyko ubezpieczeniowe w skali ogólnorynkowej jest nadal mocno niedoszacowane. W praktyce oznacza to, że składki, które obecnie płacą kierowcy, są mniejsze od wypłacanych świadczeń. Biorąc pod uwagę zestawienie danych za styczeń 2017 i grudzień 2016, widzimy, że spadek cen jest minimalny (0,7%). W skali obecnego roku ta obniżka cenowa może pozostać niezauważalna. Najbliższe miesiące pokażą nam dokładnie, w jakim stopniu ubiegłoroczne podwyżki zrekompensowały straty ubezpieczycieli. Od tego głównie zależeć będzie dynamika wzrostu cen w całym 2017 r.– komentuje Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia.
Początek roku okazuje się najbardziej dotkliwy dla tych klientów, którzy kupowali ubezpieczenie komunikacyjne w pierwszej połowie 2016 roku. To oni muszą zmierzyć się z podwyżkami odnotowanymi w ubiegłym roku – różnica między tym, ile płacili wcześniej a obecną ceną polisy, może wynieść nawet kilkaset złotych. Statystyczny kierowca w styczniu 2017 roku zapłacił 701 zł, to o 52% więcej niż rok wcześniej.
– Choć w ogólnorynkowej tendencji zauważamy wyhamowanie cen, to jednak wiele miast Polski musi się liczyć z podwyżkami w odniesieniu do ubiegłego roku. Dla przykładu, mieszkańcy Krakowa w styczniu 2017 roku zapłacili o 10% więcej niż miesiąc wcześniej. Podwyżki odnotowano także w Warszawie, Olsztynie, Bydgoszczy czy Wrocławiu – zauważa Maciej Kuczwalski.
Zwiększające się ceny składek OC dają się we znaki Polakom od maja 2015 roku. Nie sposób przewidzieć, jak bardzo odczuwalne będą podwyżki w najbliższym czasie. – Spodziewamy się, że już niebawem sytuacja na rynku ulegnie stabilizacji. Dynamika wzrostu cen będzie się stopniowo zmniejszać, aby w  2018 roku w końcu wyhamować – to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Zauważmy, że obecna tendencja wzrostowa jest efektem tego, że przez długi okres ceny polis były mocno zaniżone – zarówno w odniesieniu do realiów europejskich, jak i do potrzeb polskiego rynku. Naturalną reakcją rynku jest zwiększanie cen aż do osiągnięcia poziomu opłacalności – dodaje Maciej Kuczwalski.

dodane przez Patrycja Paradowska


ostatnia aktualizacja: 2017-02-23
« powrót
Komentarze
Polityka Prywatności