
Wielu kierowców wraz z nadejściem pierwszych chłodów odruchowo wyłącza przycisk z symbolem A/C w swoim samochodzie, traktując klimatyzację jako system przydatny wyłącznie podczas letnich upałów. To powszechny i niestety bardzo kosztowny błąd! Regularne korzystanie z klimatyzacji w okresie jesienno-zimowym to nie tylko kwestia komfortu i widoczności, ale przede wszystkim dbałość o stan techniczny pojazdu. Dlaczego układ A/C powinien pracować przez cały rok i co grozi za jego „zimowanie”?
Zasadniczym błędem w myśleniu o klimatyzacji samochodowej jest utożsamianie jej wyłącznie z chłodzeniem. Tymczasem układ ten ma jeszcze jedną, niezwykle ważną funkcję: osusza powietrze.
Zimą, kiedy różnice temperatur między wnętrzem auta a otoczeniem są duże, a my sami wnosimy do środka śnieg i wodę na butach czy ubraniach, wilgotność w kabinie drastycznie rośnie. Włączenie ogrzewania w połączeniu z klimatyzacją (A/C) sprawia, że z kratek wentylacyjnych leci ciepłe, ale suche powietrze. To najszybszy i najskuteczniejszy sposób na błyskawiczne odparowanie szyb i zapewnienie sobie bezpiecznej widoczności na drodze.
Wyłączenie klimatyzacji na kilka jesienno-zimowych miesięcy to proszenie się o kłopoty. Układ klimatyzacji został zaprojektowany tak, aby pracować. Wewnątrz zamkniętego obiegu krąży nie tylko czynnik chłodniczy (tzw. gaz), ale również specjalny olej mineralny lub syntetyczny. Jakie są konsekwencje bezruchu w tym układzie?
Wysychanie uszczelek i wycieki: Olej krążący w układzie ma za zadanie smarować i konserwować gumowe uszczelki oraz przewody (tzw. oringi). Gdy klimatyzacja nie jest używana, uszczelki wysychają, kurczą się i parcieją. Efekt? Mikronieszczelności, przez które ucieka czynnik chłodniczy. Wiosną może się okazać, że układ jest pusty i wymaga kosztownego uszczelniania oraz nabijania.
Zatarcie kompresora (sprężarki): Sprężarka to najdroższy element całego układu. Brak regularnego smarowania (wynikający z braku cyrkulacji oleju) sprawia, że po ponownym włączeniu wiosną, elementy cierne kompresora pracują "na sucho". Może to doprowadzić do jego zatarcia, a koszt wymiany idzie często w tysiące złotych.
Zastanie sprzęgła kompresora i zaworów: Nieużywane elementy mechaniczne mają tendencję do korodowania i zacinania się. Dotyczy to szczególnie sprzęgiełka sprężarki oraz zaworu rozprężnego.
Rozwój grzybów, bakterii i pleśni: Brak przepływu czynnika i zalegająca w kanałach wentylacyjnych oraz na parowniku wilgoć to idealne środowisko do rozwoju drobnoustrojów. Po kilku miesiącach przerwy, uruchomienie A/C może skończyć się uderzeniem w nozdrza zapachem stęchlizny, co jest nie tylko nieprzyjemne, ale i bardzo groźne dla dróg oddechowych (szczególnie dla alergików).
Samo włączenie klimatyzacji to podstawa, ale w walce z zimową wilgocią warto zastosować kilka dodatkowych, sprawdzonych metod:
Zmień dywaniki na gumowe: Welurowe dywaniki świetnie wyglądają latem, ale zimą działają jak gąbka, która chłonie wodę z butów i oddaje ją w postaci pary na szyby. Gumowe korytka łatwo opróżnić z zebranej wody i śniegu.
Zadbaj o filtr kabinowy: To on odpowiada za jakość powietrza wpadającego do kabiny. Zapchany, brudny i wilgotny filtr węglowy/pyłkowy to gwarancja wiecznie zaparowanych szyb. Powinno się go wymieniać minimum raz w roku – najlepiej tuż przed sezonem zimowym.
Używaj pochłaniaczy wilgoci: Proste i tanie rozwiązanie. Specjalne woreczki z granulatem (np. silikażelem) położone pod fotelem lub na podszybiu potrafią wchłonąć z otoczenia ogromne ilości wody.
Oczyść podszybie z liści i brudu: Zatkane kanały odpływowe pod przednią szybą (często zalegają tam jesienne liście) sprawiają, że woda opadowa może dostawać się do układu wentylacji, a stamtąd prosto do kabiny.
Przewietrz auto po skończonej jeździe: Zimą brzmi to paradoksalnie, ale otworzenie drzwi na kilkadziesiąt sekund po zaparkowaniu pozwala na wyrównanie temperatur i wypuszczenie ciepłego, wilgotnego powietrza, które w przeciwnym razie skropliłoby się na zimnych szybach w postaci szronu (od wewnątrz!).
Złota zasada dbania o klimatyzację brzmi: używaj jej! Nawet jeśli posiadasz klimatyzację manualną (nie automatyczną typu Climatronic, która sama zarządza pracą sprężarki), powinieneś uruchamiać ją zimą przynajmniej raz w tygodniu na 15-20 minut. Pozwoli to rozprowadzić olej po układzie, przedłuży żywotność kompresora i zagwarantuje Ci suche wnętrze z idealną widocznością przez szyby. Wiosną Twój portfel z pewnością Ci za to podziękuje.