⇑Zatrzymanie i postój to nie to samo
Najczęstsza pomyłka dotyczy dwóch podobnych znaków z czerwoną obwódką. Zakaz zatrzymywania oznacza, że pojazd nie może stanąć w ogóle — nawet na moment, na wysadzenie pasażera czy sprawdzenie telefonu, o ile nie wymusiły tego warunki ruchu. Zakaz postoju dopuszcza krótkie zatrzymanie, bo postojem jest w rozumieniu przepisów unieruchomienie pojazdu na dłużej niż minutę. Różnica sprowadza się więc do stopera, a nie do intencji kierowcy, i przy jednym z tych znaków oprócz mandatu dochodzi punkt karny.
⇑Obszar zabudowany bez nocnej taryfy
Do 2021 roku w obszarze zabudowanym obowiązywały dwa limity: pięćdziesiątka w ciągu dnia i sześćdziesiątka w nocy. Przepis zniesiono, a limit pięćdziesięciu kilometrów na godzinę obowiązuje od tej pory całą dobę. Nawyk pozostał i jest wyjątkowo kosztowny, bo przekroczenie w terenie zabudowanym o ponad pięćdziesiąt kilometrów na godzinę kończy się mandatem rzędu 1500 złotych i zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące, a przy powtórce kwota się podwaja.
⇑Koniec ograniczenia, czyli czego dokładnie
Zwykły znak ograniczenia prędkości przestaje obowiązywać na najbliższym skrzyżowaniu, nawet jeśli nikt nie postawił znaku odwołującego. Inaczej działa strefa ograniczonej prędkości — ta obowiązuje na całym obszarze, przez kolejne skrzyżowania, aż do znaku kończącego strefę. Oba wyglądają podobnie, różnią się tłem, a pomyłka działa w obie strony: raz kierowca jedzie za szybko przez pół dzielnicy, raz bez potrzeby wlecze się przez kilometr.
⇑Zwężenie nie rozdaje pierwszeństwa
Znak ostrzegający o zwężeniu jezdni jest właśnie ostrzeżeniem i nikomu nie przyznaje pierwszeństwa. Powszechne przekonanie, że przewężenie z jednej strony automatycznie oznacza ustąpienie przez drugą, nie ma podstawy w przepisach. Pierwszeństwo na zwężonym odcinku istnieje tylko wtedy, gdy jest wprost oznakowane osobnymi znakami dla obu kierunków. W pozostałych przypadkach obowiązują zasady ogólne i zwykła ostrożność, co w praktyce oznacza, że winę za stłuczkę rozstrzyga przebieg zdarzenia, nie geometria drogi.
⇑STOP mierzony kołami
Znak STOP wymaga zatrzymania pojazdu, czyli całkowitego ustania ruchu kół, a nie zwolnienia do prędkości spacerowej. Nie ma tu miejsca na ocenę sytuacji: obowiązek istnieje także wtedy, gdy widoczność jest doskonała i na drodze z pierwszeństwem nie ma nikogo. Jest to jeden z najłatwiejszych do udokumentowania wykroczeń, bo wystarczy nagranie pokazujące, że auto nie stanęło.
⇑Strefa zamieszkania to nie osiedle
Znak strefy zamieszkania zmienia reguły gry mocniej, niż wynikałoby to z jego wyglądu. Obowiązuje w niej limit dwudziestu kilometrów na godzinę, pieszy ma pierwszeństwo na całej szerokości drogi, a nie tylko na przejściu, a parkowanie jest dopuszczalne wyłącznie w miejscach wyznaczonych. Wyjazd ze strefy traktowany jest jak włączanie się do ruchu, co oznacza obowiązek ustąpienia wszystkim pozostałym.
⇑Rondo bez automatycznego pierwszeństwa
Sam znak ruchu okrężnego nie mówi jeszcze, kto ma pierwszeństwo. Rozstrzyga to dopiero towarzyszące mu oznakowanie: znak drogi z pierwszeństwem albo ustąpienia pierwszeństwa przed wjazdem. Rond bez takiej kombinacji jest w Polsce niewiele, ale istnieją, i wtedy obowiązuje zasada prawej ręki, czyli pierwszeństwo ma pojazd wjeżdżający.
⇑Podsumowanie
Wspólnym mianownikiem tych pomyłek nie jest nieznajomość znaków, a przyjmowanie ich znaczenia na podstawie intuicji i wiedzy z kursu odbytego wiele lat temu. Kilka rzeczy zmieniło się w przepisach, kilka nigdy nie brzmiało tak, jak się utarło. Ceny są przy tym różne: sto złotych za pomylony zakaz, kilkaset za wjazd pod znak, do trzech tysięcy i utrata prawa jazdy w przypadku prędkości w terenie zabudowanym.








